liceummundi.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
liceummundi.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - liceummundi.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - grudzień 2014

Dzisiejszy wpis będzie się nieco różnił od pozostałych. Został zainspirowany miłym komentarzem zamieszczonym przez "giepe" pod notką "Jest, ale nie ma...". Odpowiadam z dużym poślizgiem, za co przepraszam, ale w zamian pozwolę sobie na nieco dłuższy wpis, ponieważ szczerze mówiąc rzeczony komentarz zmusił mnie do pewnej refleksji natury ogólnej, która powinna chyba pojawić się tu już wcześniej.

Blog ten powstał jakiś czas temu w jednym konkretnym celu. Miał pokazywać mało znane, czasem niezrozumiałe procesy, jakie zachodziły i nadal zachodzą w naszym mieście na styku historii, architektury i urbanistyki. To one kształtują obraz miasta i nadają mu charakter. Spośród wszystkich czynników, jakie odciskają na jego tkance swoje piętno, najmniej docenianym jest czas. A w istocie ma on bodaj największe znaczenie. Jest nie tylko obecny w każdym procesie, w każdym działaniu ludzkim, ale również towarzyszy procesom przemiany i destrukcji tych działań, co w przypadku Bielska i Białej widoczne jest czasem aż zbyt wyraźnie.


Pewnie dlatego właśnie poświęcam mu tak wiele uwagi i ostatnio stał się głównym, choć nie zawsze widocznym "bohaterem" wpisów.

Można się zastanawiać po co w ogóle sięgać do przeszłości, po co analizować życie ludzi, którzy już dawno odeszli, a których myśli i działania przeminęły jeszcze szybciej, niż oni sami? Po co przywoływać te odległe, nieistniejące już byty? Rzeczywistość dzisiejsza toczy się już przecież swoim własnym torem, umyka od zakurzonych i pokrytych patyną przedmiotów, idei i zdarzeń. Zaciera się w wyobraźni i pamięci bezpowrotnie. Czyż nie?

Nie do końca.

Napisałem kiedyś, że historia jest w pewnym sensie wyzwaniem dla człowieka współczesnego. Stając w obliczu historii - i to nie tylko tej wielkiej, ale przede wszystkim tej małej, codziennej, zapomnianej, mało znanej - tak naprawdę stajemy w obliczu prawdy dla nas dużo istotniejszej od wszystkich wojen, bitew, zamachów, królewskich panowań, papieskich pontyfikatów i prezydenckich kadencji razem wziętych. Bo stając twarzą w twarz z codziennością sprzed lat, stajemy twarzą w twarz z samym sobą, uboższym jedynie w wiedzę o tym co wydarzy się później.


Ale poza tym nie różnimy sie wcale. Chodzimy tymi samymi ulicami, patrzymy na te same (choć nie takie same) ściany, dachy i wieże. Konstruujemy mozolnie swoją rzeczywistość w świetle tego samego dnia, pod tym samym niebem.

Codzienność dzisiejsza - pomijając zupełnie drugorzędne kwestie bytowe - niczym nie różni się od codzienności sprzed stu czy dwustu lat. Batheltowie, Kornowie, Rothowie, Schulzowie, Tobiasowie, Salomonowiczowie i inni mniej znani, a równie rzeczywiści, tak samo jak my dzisiaj brnęli przez ten bielski mozół i tak samo jak my dzisiaj codziennie funkcjonowali w obrebie wyznaczonym przez pewnien konkretny, istniejący do dziś schemat ulic i domów.

Codziennie rano widzieli ten sam pejzaż dachów, kominów i wież Stadtbergu, kluczyli tymi samymi uliczkami, potykali sie o te same niemal kamienie, zimą ślizgali na tych samych stromiznach Wzgórza klnąc przy tym na czym świat stoi. Wchodzili do sklepów (innych niz dzisiaj) przez te same drzwi, patrzyli na te same góry przez te same okna.
A przede wszystkim budowali wokół siebie przestrzeń, którą my odziedziczyliśmy właśnie po nich.

I to fascynuje mnie najbardziej.
I daje do myślenia.
I jest wyzwaniem właśnie. Bo tylko rozumiejąc powody, dla których oni budowali świat w takim, a nie innym kształcie, tylko wiedząc, jakie były tego przyczyny, znając ich inspiracje, jesteśmy w stanie realizować naprawdę sensowną wizję miasta.Tylko wówczas. Bo tylko wówczas istnieć będzie przynajmniej cień gwarancji, że patrząc przed siebie nie stracimy z oczu źródeł.


Nie powinniśmy więc traktować przeszłych czasów jako czasów gorszych, niedoskonałych, niepełnych, a których ostateczną emanacją i zwieńczeniem jesteśmy dopiero my. Nie powinniśmy traktować ich z góry, a przeciwnie - powinny stać się dla nas inspiracją i lekcją. Lekcją pokory, wiedzy i umiejętności patrzenia.


Warto szukać tych wartości od dawna zamkniętych w kamiennych formach naszego miasta, by przypomnieć sobie absolutne rudymenta, podstawy, o których zbyt łatwo zapominamy dzisiaj, próbując kształtować przestrzeń po swojemu.
Czy do tego celu może posłużyć i ten skromny blog, którego podtytuł brzmi przecież "W poszukiwaniu utraconego sensu"? Mam cichą nadzieję.

2014-12-09 | Dodaj komentarz
giepe
2015-02-17 20:00:50
Też z pewnym poślizgiem, ale cały czas zaglądam, wciąż z ciekawością i wciąż z nadzieję, że Pan nie przestanie. Grzegorz Pacek;) A wpis "Weg aus Pleß", a konkretnie jego zbeletryzowany wstęp bardzo przywodzi mi na myśl początek "Ksiąg Jakubowych" Olgi Tokarczuk. Nie wiem czy to zamierzony cel, czy zupełnie przypadkowy wynik, ale w każdym razie proszę tego nie poczytywać za ujemną ocenę, wprost przeciwnie.
Maciej P.
2015-02-18 07:17:13
Dziękuję. To miłe, chociaż kudy mi do Tokarczuk! Musiałbym lata pracować nad warsztatem. Rzecz jasna przestawać nie planuję. Wpisy umieszczam wprawdzie dość rzadko, ale - mam nadzieję - zmieni się to w niedalekiej przyszłości. Tematów przybywa, niestety nie przybywa czasu, a on jest jednak bardzo potrzebny. Każdy wpis chciałbym bowiem jak najlepiej udokumentować faktograficznie i - w miarę możliwości - ilustracyjnie. Nie chciałbym natomiast wysyłać w świat notek zabarwionych jedynie emocjami. Chociaż nie da się ukryć, że podczas tej pracy emocji mi nie brak. :-) Pozdrawiam ciepło!

Informacje:


Maciej P., czyli...
przybysz z daleka, do tego stopnia zakochany w dwumieście, że uczynił je swoim własnym. I swoich dzieci.
Niedokształcony podróżnik po miejscach, epokach, marzeniach i złudzeniach...
Zapatrzony w to, czego nie widać na pierwszy rzut oka, oddany bez reszty przywoływaniu form minionych...

Archiwum:


2017
» maj (2)
» luty (1)

2016
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (2)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (3)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» luty (2)
» styczeń (4)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (4)
» wrzesień (2)
» sierpień (3)
» czerwiec (1)
» maj (4)
» kwiecień (2)
» marzec (1)
» luty (3)

2014
» grudzień (1)
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (1)
» czerwiec (1)
» kwiecień (2)
» marzec (2)
» luty (2)

2013
» lipiec (2)
» czerwiec (2)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (1)
» styczeń (1)

2012
» grudzień (2)
» listopad (4)

Ostatnie komentarze


[krzysksy]
Panie Macieju. Nie wiem jakim cudem dopiero teraz znalazlem Pana blog. Jestem zafascynowany lektura. Super...
[Józef F.]
Te zawstydzające pseudokonserwacje stają się niestety zjawiskiem powszechnym. Znane mi są wypowiedzi konserwatorów zabytków, którzy...
[Krzysztof Czyż]
Detale mają wrócić. Kiedy? Nie wiem. W kancelarii parafialnej zapewne mógł by się Pan dowiedzieć...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 198957
Newsów: 86
Komentarzy: 305
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Liceum mundi, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała