liceummundi.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
liceummundi.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - liceummundi.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - listopad 2016

Komentarzy (3)

Tak zwany cmentarz...

  

Drodzy Czytelnicy zdążyli się już zorientować, że ostatnio znów zawaliłem kilka terminów. Wpisy na blogu miały się pojawiać regularnie jak pociągi C.K. Uprzywilejowanej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda na dworcu w Bielitz. Wyszło jak zawsze - Koleje Regionalne.
Proszę mi wierzyć, naprawdę nic nie poradzę. Terminy gonią mnie ze wszystkich stron.


Dlatego dziś bardzo krótka wycieczka, a raczej wręcz impresja. Czasoprzestrzenny skok ku terenom nieodległym, zaś czasom zamierzchłym...

Listopad jest miesiącem w sposób szczególny poświęconym pamięci zmarłym, dlatego też dziś zajrzymy na chwilę na cmentarz. Ale na żaden z istniejących.


Zazwyczaj, kiedy przywołuje się nieistniejące cmentarze w naszym mieście, przychodzi na myśl żelazny repertuar - nieistniejące dwa kirkuty w Białej, również nieistniejący cmentarz wytyczony niegdyś wokół kościoła św. Trójcy, wreszcie cmentarz wojenny pod Dębowcem. To takie nasze abc nie-zapomnianych nekropolii. Oczywiście takich cmentarzy, cmentarzyków i miejsc pochówku, które tkwią w naszej pamięci i - na całe szczęście - nie zamierzają jej opuścić, mamy znacznie więcej. O jednym z nich
pisałem jakiś czas temu.

Są jednak w naszym mieście i takie, o których wiemy bardzo mało. Właściwie tyle co nic.
Moją wyobraźnię bardzo mocno rozpala tajemnica żydowskiego cmentarza z Białej, tego pierwszego, którego lokalizacja do dziś pozostaje całkowicie nieznana. Jednak o tej nekropolii opowiemy sobie może innym razem, dziś chciałbym pochylić się nad inną, także bialską, jednak tym razem katolicką.

O pierwszym cmentarzu katolickim w Białej wiemy rzeczywiście niewiele. Powstał prawdopodobnie niedługo po założeniu samej osady. Nie wiadomo jednak w którym miejscu. Z całą pewnością, u samego zarania wsi zmarłych chowano na cmentarzu lipnickim, jako, że Biała do Lipnika należała i terytorialnie, i parafialnie. Z czasem jednak uniezależniono się w tej kwestii od parafii lipnickiej. Być może nastąpiło to już na długo przed powstaniem kaplicy Opatrzności Bożej, co miało miejsce (i to dwa razy) w 1708 roku.
Można sądzić, że katolików (ale i luteran) chowano więc gdzieś bliżej centrum osady. Gdzie?

Nieco światła na sprawę rzuca nam zapiska w "Lipnickiej księdze gminnej" pod rokiem 1614, która dość jasno wskazuje, że cmentarz we wsi już był (prawdopodobnie luterański, na którym grzebano również katolików). O nekropolii tej (w zapisach z lat dwudziestych i trzydziestych XVII wieku) wspomina Erwin Hanslik w swej monografii Białej. Zapiski te ciągle jednak nie dają nam wiedzy na temat tego, gdzie konkretnie usytuowany był cmentarz.

Nieco więcej informacji przynosi "Kronika misji jezuickiej w Białej". Pod datą 1714 możemy przeczytać, że cmentarz (wytyczony samowolnie, bez zgody władz kościelnych, na ziemi udostępnionej przez dwór lipnicki) był wówczas posadowiony w samym centrum wioski. Było to możliwe dlatego, że w 1703 roku starostą lipnickim został Baltazar Adrian Bełchacki herbu Topór, starosta z Biecza, zagorzały zwolennik protestantyzmu. To on miał swój wielki wkład w fundację cmentarza. I zapewne to on wyznaczył - jak czytamy w "Kronice misji..." - teren pod niego. To ważna informacja, która przybliża nas nieco do rozwiązania zagadki.

Biorąc pod uwagę fakt, że w 1714 roku Biała nie posiadała jeszcze znanego nam dziś, skoncentrowanego wokół dwóch rynków układu urbanistycznego, uznać trzeba, że centrum osady znajdowało się bardziej na zachód niż dzisiaj, a więc bliżej rzeki Białej. Można przypuszczać, że cmentarz wytyczono więc gdzieś w okolicach dzisiejszego kościoła ewangelickiego, stojącego obecnie przy ul. Targowej róg Komorowicka. Wydaje się to rozsądną ewentualnością, w istocie przecież stary cmentarz istniał tam aż do lat osiemdziesiątych osiemnastego wieku, dopóki nie przeniesiono go bardziej na północ, w miejsce, w którym znajduje się do dziś.
Czy można utożsamiać stary cmentarz ewangelicki z tym najstarszym dwuwyznaniowym cmentarzem, o którym mówią źródła już od pierwszych dekad siedemnastego wieku? O tym za chwilę.

Oto bowiem sprawę komplikuje nieco inny, dość szczegółowy i w najwyższym stopniu ciekawy zapis w "Kronice miasta Białej" Wacława Chamrata. Otóż pod datą 1763 czytamy, że "ulica Głęboka biegła przez tzw. cmentarz".
Ki czort?

Powolutku.
Zanim zabierzemy się za analizę tego krótkiego zdania, trzeba wyjaśnić kilka nieścisłości, które mogą zaciemnić nieco obraz.
Uważny czytelnik zorientuje się natychmiast, że coś w tej krótkiej wzmiance Chamrata nie gra. Tak, tak - chodzi o nazwę ulicy! Zorientowani wiedzą bowiem, że ulica Głęboka została nazwana Głęboką dopiero w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku (no, może trochę wcześniej). Z jakiej więc racji i jakim cudem nazwa z przyszłości pojawia się w kronice pisanej na krótko przed śmiercią autora (Chamrat pisał ją najpewniej w latach 1807 - 1813)?


Odpowiedź jest prosta - oryginalna kronika Chamrata zaginęła. Jej treść znamy przede wszystkim z dokładnego, choć skróconego opracowania Richarda Wagnera oraz innych, późniejszych badaczy. To dlatego nieistniejąca w osiemnastym wieku, ale doskonale znana Wagnerowi w latach trzydziestych XX wieku nazwa pojawia się w kronice. Jaką zatem nazwę nosiła wcześniej dzisiejsza ulica Głęboka? Ano... Cmentarna właśnie (a właściwie Begräbnisgasse - uliczka Pogrzebowa).
I sprawa nieco się klaruje. Jakaż inna ulica mogłaby przechodzić obok cmentarza (lub, jak chce kronikarz - przezeń)?

Druga nie mniej ciekawa sprawa to użycie przez Chamrata/Wagnera dość zagadkowego określenia "tzw. cmentarz".
Dlaczego nie po prostu "cmentarz"? Czy nie dlatego że cmentarza już tam nie było? Czy nie dlatego, że kiedy Chamrat pisał swą kronikę na początku XIX wieku cmentarz istniał już tylko w świadomości społecznej, w pamięci zbiorowej mieszkańców? Że istniało już tylko miejsce po cmentarzu, nie on sam, ale pamięć była tak silna, że to miejsce ciągle zwane było "cmentarzem"?

Spójrzmy więc na plan miasta. Ulica Głęboka biegnie do dziś dość charakterystycznym łukiem. Jest on niezmienny od lat, dekad i wieków. Ten charakterystyczny zakręt drogi widać także na jednym z najstarszych planów Białej, wykreślonym przez Breuninga w 1803 roku (a więc jeszcze za życia Chamrata!). Oto jego fragment:

To niezbyt dokładny, ale będący bardzo ciekawym odwzorowaniem plan (na marginesie dodam, że choć plan datowany jest faktycznie na rok 1803, szczerze wątpię, aby obrazował stan z 1803 roku, najpewniej jednak dużo wcześniejszy). Na interesującym nas fragmencie wyraźnie widać biegnące poziomo koryto Niwki, widać też przy prawej krawędzi kościół pw. Opatrzności Bożej/ św. Ignacego Loyoli (A), zabudowania w obrębie "Nowego Rynku" (B) oraz okolice drogi Cmentarnej (C).

Warto przyjrzeć się istniejącemu na mapie, przytulonemu do wewnętrznego łuku ulicy Cmentarnej zadrzewieniu (C). Według doktora Jerzego Polaka to właśnie mógł być teren niegdysiejszego cmentarza. Tego pierwszego bialskiego miejsca pochówków.


Hipoteza całkiem zgrabna i być może rzeczywiście tak było. W każdym razie wiele za tym przemawia (o tym jeszcze wspomnimy).

Jeśli ta teza jest właściwa, miejsce lokalizacji pierwszego cmentarza powinniśmy wiązać właśnie z tym zaznaczonym na zielono obszarem. Lub jakąś jego częścią.

Mnie jednak spokoju nie daje inna myśl, która przyszła mi do głowy jakiś czas temu, kiedy przygotowywałem materiał do małej monografii cmentarzy w Białej. Otóż jeśli w istocie w szesnastym i siedemnastym wieku rzekoma pierwsza bialska nekropolia położona była "w centrum" osady, to może - stosując moją ulubioną brzytwę Ockhama - należałoby szukać jej tam, gdzie z całą pewnością wiemy, że była później? Jeżeli bowiem cmentarz, którego szukamy był dwuwyznaniowy (a był z całą pewnością), to może rozsądniej będzie wiązać go z terenem, na którym pochówków dokonywano aż do drugiej połowy osiemnastego wieku, czyli w obrębie dzisiejszego ewangelickiego kościoła w Białej? Przecież przez jakiś czas ten przykościelny cmentarz był dwukonfesyjny. Wreszcie last but not least znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca, które nawet w szesnastym wieku, a więc u samego zarania osady, funkcjonowało jako jej centrum! Lokując więc pierwszy cmentarz właśnie przy Starej Drodze, będziemy w zgodzie z zapiską w "Kronice misji jezuickiej w Białej", która tę nekropolię lokuje właśnie w samym środku wsi.

Co więcej zapis Chamrata wcale nie musi być niezgodny z faktami w takim właśnie ujęciu. Przypomnę, że u kronikarza czytamy, że przez cmentarz biegła ulica Cmentarna (czyli dzisiejsza Głęboka). Nie ma tu nijakiej sprzeczności. Przecież odwołujemy się tu do czasów, w których ulice nie miały nazw formalnych, tylko użytkowe albo zwyczajowe (w całej Polsce drogi Cmentarne istniały na długo zanim wprowadzono nazewnictwo urzędowe) i nazwy te nadawano po prostu uliczkom, czy drogom wiodącym na cmentarz, gdziekolwiek on był. Jeśli spojrzymy na plan Białej, ewentualnie na zdjęcie satelitarne, łatwo zorientujemy się, że nawet jeśli cmentarz ulokowano przy dzisiejszej ul. Komorowickiej (czyli przy późniejszej świątyni ewangelickiej), nie trzeba szukać żadnych karkołomnych wytłumaczeń, dlaczego w kronice Chamrata mowa o Begräbnisgasse.

Być może Begräbnisgasse, czyli dzisiejsza Głęboka była wówczas dłuższa o 100 metrów? I wiodła aż do cmentarza, a uliczką Cmentarną przestawała być dopiero po połączeniu się z dawną Altegasse wiodącą na wschód, czyli w okolicy dzisiejszego skrzyżowania z ul. Piłsudskiego...
Dlaczego nie?

Ma to swój sens. I jest rozwiązaniem logicznym, prostym i jakoś tak oczywistym... Czyż nie? Może nie trzeba szukać bytów urojonych, może nie powinniśmy mnożyć ich ponad miarę. Być może wystarczy zaufać ludowej mądrości i uznać, że cmentarz w siedemnastym wieku był dokładnie tam, gdzie był przez następne dwieście lat, to znaczy przy "Via Antiqua", tuż przy późniejszym bialskim rynku, wokół luterańskiego kościoła.

Ta teoria podoba mi się bardzo. Niestety, jest chyba nieprawdziwa.

Bo nijak do niej nie pasuje fakt, że starosta Bełchacki w 1714 r. umożliwił wytyczenie protestantom całkiem nowego cmentarza. Całkiem nowego! A skoro tak, to w Lipnickiej księdze gminnej pod rokiem 1614 i w późniejszych nieco zapiskach Erwina Hanslika, mowa była o zupełnie innym cmentarzu.

Żeby było jeszcze ciekawiej w zapisie z "Historii misji jezuickiej...", pod rokiem 1717 czytamy o konflikcie, jaki wybuchł wokół kaplicy Opatrzności Bożej. I to dosłownie. W tym bowiem roku bialanie postanowili wznieść dookoła świątyni ogrodzenie. Związane to było z założonym właśnie w tym miejscu nowym cmentarzem, na którego wytyczenie katoliccy mieszkańcy dostali zgodę nie tylko biskupa, ale i samego króla. Ponownie jak kilka lat wcześniej sama kaplica, tak i teraz jej ogrodzenie spotkało się z silnym protestem ewangelików, atakiem i nie tylko zniszczeniem samego parkanu, ale i zbezczeszczeniem krzyża, cmentarza, pobiciem i wyrzuceniem proboszcza.

O całej sprawie dokładniej powiemy sobie w następnym wpisie, tymczasem zwróćmy uwagę na fakt, że oto w 1717 roku istniał już w najlepsze nowy katolicki cmentarz. Usytuowany tuż przy kaplicy Opatrzności Bożej.

Dlatego też - aby sprawę skomplikować jeszcze bardziej - zasugeruję zupełnie inne rozwiązanie naszej cmentarno-historycznej zagadki.
Wyobraźmy sobie, że wszystko, co powiedzieliśmy sobie powyżej, dotyczyło nie jednego, nie dwóch, a... trzech cmentarzy.

Myślę, że sprawa wyglądała następująco: pierwszy cmentarz, ten wzmiankowany w 1614 roku, a także w kronice Hanslika, istotnie znajdował się przy Cmentarnej/Głębokiej. I chyba można uznać, że znajdował się dokładnie tam, gdzie szukał go doktor Polak.

Pośrednim dowodem na to, że już w siedemnastym wieku cmentarz istniał przy dzisiejszej Głębokiej, może być inny, dość dokładny plan, czyli Josephinishe Landesaufnahme 1763 - 1787 z mocno zaskakującą i tajemniczą plamą zieleni tuż przy wzmiankowanym już przeze mnie wcześniej łuku drogi. Proszę przyjrzeć się dokładnie. Spora, niezagospodarowana przestrzeń zdradzająca jednak jakąś szczególną regularność.

Idźmy dalej. W 1714 roku starosta Bełchacki przychylił się do próśb protestanckich mieszkańców Białej i wytyczył następny, tym razem protestancki cmentarz w centrum osady, w miejscu, w którym nieco ponad sześćdziesiąt lat potem stanie kościół Marcina Lutra. Cmentarz będzie funkcjonował do drugiej połowy osiemnastego wieku, potem, to znaczy w 1783 r. zostanie przeniesiony.

Kilka lat później, ok. 1717 roku również katolicy zdecydowali się na założenie nowej nekropolii wokół kaplicy Opatrzności Bożej. Od tej chwili cmentarz przy Cmentarnej zaczął tracić na znaczeniu (być może w świetle ostrego i przybierającego niebezpieczne formy konfliktu dwuwyznaniowość cmentarza stała się gwoździem do jego - nomen omen - trumny). Być może ekshumowano ciała, częściowo na cmentarz katolicki, częściowo na ewangelicki i prawdopodobnie dokonano tego na przestrzeni krótkiego czasu. Jednak ta spora "grepnica" jeszcze długo trwała w pamięci mieszkańców. I pewnie dlatego właśnie jeszcze w kronice Chamrata na początku dziewiętnastego stulecia ulica Głęboka biegła przez "tak zwany cmentarz".

__________________________________

Kiedy na wschód od starościńskiego dworu utworzono ok. 1770 roku nowy cmentarz (konfederacki), na który w 1784 roku przeniesiono zmarłych z cmentarza przykościelnego, pamięć o najstarszej nekropolii całkiem się zatarła. Miejsce porosła najpierw trawa, potem drzewa, wreszcie w zakolu drogi stanęły pierwsze budynki. O grepnicy nikt już nie pamiętał. Zapomniano, że w ogóle istniała.

Chociaż... właściwie czy naprawdę istniała?

2016-11-22 | Dodaj komentarz
Ryszard
2016-11-28 13:34:23
ystkich :) Lubie bardzo czytac Twojego bloga, bo czasami odkrywasz calkiem nowe, choc stare miejsca. Sam pochodze z Bielska jednak nie mieszkam juz tam ponad 20 lat. Ale dobrze do rzeczy. Jako mlody chlopak pamietam dorabialem na budowie jeszcze na poczatku lat 90tych. W miejscu o ktorym zaraz powiem byl cmentarz w przeszlosci. Pamietam z tego czasu byly to wczesne prace wykopkowe. To znaczy niwelowanie terenu i kopanie fundamentow. Dzialka z tego co pamietam byla pusta, ale glowy sobie nie dam uciąc.....moze stalo tam cos poprzednio......nie znam Bialej az tak dobrze. Fakt faktem pamietam to dobrze na skraju dzialki stal calkiem duzy drewniany krzyz.....mial ze 3 metry wysokosci. Z kamienicy na przeciwko czesto przychodzil do nas na budowe starszy samotny meżczyzna zeby sobie porozmawiac z kims i poopowiadac nam o czasach okupacji itd. Pamietam jak kiedys go zapytalem co oznacza ten krzyz? Czy stal tym miejscu kosciół moze ? Ów stary czlowiek opowiedzial mi ze w dawnych czasach byl tam cmentarz. Wydalo mi sie to dziwne .....kopanie fundamentow na cmentarzu? No, ale zwłoki mogly byc eskumowane, albo cmentarz byl tak dawno ze juz nikt wtedy o to nie dbal. A i przypomne ze byly to początki lat 90tych wiec wszystko dalo sie zalatwic :). Miejsce o ktorym mowie to blok ( no teraz tam stoi blok ) na rogu ulicy Ignacego Paderewskiego, a ulicą Szkolną. Pozdrawiam wszystkich czytelnikow bloga :)
Maciej P.
2016-11-29 12:29:00
Dziękuję za komentarz. Ryszardzie, piszesz o jednym z ciekawszych fragmentów tej części miasta. W dodatku ciągle jeszcze niezwykle tajemniczym. Przy ulicy Szkolnej, tuż przy murze budynku nr 23 do dziś stoi drewniana pięknie utrzymana pasja. Stoi dokładnie naprzeciwko "apartamentowca", o którym - jak sadzę - piszesz. Czy w miejscu tego nowego budynku mógł być kiedyś cmentarz? Jeśli tak, to stosunkowo niedawno. Być może był to cmentarz z czasów wojny (pierwszej lub drugiej) - nie wcześniejszy. Historia tego miejsca jest bardzo długa i sięga okresu lokacji Białej jako miasta. Pierwotnie dzisiejsza ulica Szkolna była tyczona jako ślepa ulica biegnąca po prostu równolegle do traktu na Kęty (dzisiejszej ul. Wyzwolenia). Dość długo miała charakter półwiejski i bardzo nieregularny. Opodal przepływał strumień, zwany Czarnym Przekopem. Jeśli wierzyć starym mapom i planom, dzisiejsze skrzyżowanie ulic Paderewskiego i Szkolnej jeszcze w I połowie XIX wieku było dość nieregularnym, sporym placem, ale akurat teren, o którym piszesz, czyli miejsce rzekomego cmentarza, był już wówczas dość ściśle zabudowany i dlatego sądzę, że istnienie tam cmentarza w XIX wieku lub wcześniej jest raczej wykluczone. Stan ten trwał wiele dekad i na żadnym z późniejszych planów mniej więcej do roku 1915 nie widać we wskazanym przez Ciebie miejscu nawet śladu cmentarza, czy choćby pustej przestrzeni. Jednakże faktycznie istnieją plany, wykorzystujące podkłady z lat czterdziestych, a więc z czasów okupacji, na których w miejscu stojącego dziś apartamentowca zaznaczony jest spory zadrzewiony kwartał. Być może w trakcie którejś z wojen powstał tam prowizoryczny cmentarz, jakich na terenie miasta było wiele. Ta pusta przestrzeń widoczna jest jeszcze na planie z 1987 roku. Oczywiście daleki jestem od podważania relacji świadków naocznych - wielokrotnie okazywało się, że to właśnie oni mają rację, a nie dokumentacja częstokroć niedokładna, czy celowo zafałszowana (w okresie komuny takie coś było na porządku dziennym). Jestem więc przekonany, że wspomniany przez Ciebie sąsiad nie kłamał. Pozdrawiam serdecznie.
Paweł
2017-01-12 19:53:01
Super artykuły!!! Kiedy następne??? Jaki był kiedyś przebieg Młynówki w Bielsku? Wiemy już, że łączy się z Niprem i gdzie się kończy. A gdzie miała źródło(a)? Czy brała się z potoku biorącego początek pod Dębowcem, czy może była odnogą Białki z okolic Folwarku???

Informacje:


Maciej P., czyli...
przybysz z daleka, do tego stopnia zakochany w dwumieście, że uczynił je swoim własnym. I swoich dzieci.
Niedokształcony podróżnik po miejscach, epokach, marzeniach i złudzeniach...
Zapatrzony w to, czego nie widać na pierwszy rzut oka, oddany bez reszty przywoływaniu form minionych...

Archiwum:


2018
» marzec (3)
» luty (1)

2017
» maj (2)
» luty (1)

2016
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (2)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (3)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» luty (2)
» styczeń (4)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (4)
» wrzesień (2)
» sierpień (3)
» czerwiec (1)
» maj (4)
» kwiecień (2)
» marzec (1)
» luty (3)

2014
» grudzień (1)
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (1)
» czerwiec (1)
» kwiecień (2)
» marzec (2)
» luty (2)

2013
» lipiec (2)
» czerwiec (2)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (1)
» styczeń (1)

2012
» grudzień (2)
» listopad (4)

Ostatnie komentarze


[andrzej]
Połowę swojego życia mieszkałem w tym rejonie, zatem nie dziwi fakt, że odbieram tą dzielnicę...
[Mada L]
Wspaniała opowieść
[Angus]
Pozwolę sobie powtórzyć kluczowe dla mnie zdanie tego tekstu: "Bo może wtedy jeszcze komuś zależało...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 224907
Newsów: 90
Komentarzy: 325
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Liceum mundi, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała