liceummundi.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
liceummundi.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - liceummundi.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - luty 2018

Komentarzy (5)

O igle i stogu siana

  

czyli

Hipotetycznie po przerwie.

Trzynastego lutego ubiegłego roku zawiesiłem działaność Liceum mundi. Pomijając dwa interwencyjne wpisy, mam za sobą okrągły rok niebytności. Wprawdzie obiecałem, że pojawię się latem, niestety z dwóch co najmniej - i to naprawdę bardzo ważnych - powodów nie mogłem tej obietnicy dotrzymać. Bardzo przepraszam zarówno Czytelników, jak i Komentatorów, którzy nie doczekali się odpowiedzi na swoje cenne uwagi.

Bardzo ostrożnie powracam z nowymi pomysłami i z kolejnymi (mam nadzieję, że równie ciekawymi) wpisami. Jednak częstotliwość wpisów nie będzie duża - niestety, zobowiązania nadal nade mną wiszą, a trudno zajmować się tylko przyjemnościami...

________________________________________________________________________

Ponieważ blog ten ceniony był dotychczas przez szanownych Czytelników również i za to, że stawiał śmiałe hipotezy, ponieważ Czytelnicy nie zrażali się, że hipotezy te są najczęściej oparte na lichych przesłankach i - co za tym idzie - raczej łatwe do obalenia, również i dziś na łamach Liceummundi zagości wpis, który zdroworozsądkowo myślący czytelnicy/krytycy najpierw wyśmieją, potem rzeczowo i profesjonalnie zmieszają z błotem, a wreszcie wyrzucą do kosza. Ale niech tam! Idę na to. Sprawa bowiem należy do tych, które inspirują wyobraźnię i rozpalają ją do białości.

Niedawno portal Bielsko-biała.pl podawał informacje, że w korycie Białej znów znaleziono dwie macewy z żydowskiego cmentarza. Miało to miejsce tuż przy remontowanym od kilku tygodni murze opodal DH Wokulski. Kilka miesięcy temu kilkanaście macew wydobyto z dna Białej tuż przy ratuszu. I doprawdy nie wiadomo, ile jeszcze takich znalezisk przed nami?

Historia bielskich i bialskich Żydów ciągle jest jednak pełna białych plam, pytań i wątpliwości. Jakiś czas temu, pisząc o cmentarzach w naszym mieście, nadmieniłem o najstarszym cmentarzu żydowskim w Białej, którego lokalizacja jest dziś zupełnie nieznana.

Odnośnie tego tajemniczego kirkutu pełno bardziej lub mniej prawdopodobnych spekulacji, cała masa domysłów i bardzo mało faktów.

Chciałbym teraz przedstawić jeszcze jedną, najbardziej chyba szaloną hipotezę, jaka mogła przyjść do głowy, odnoszącą się do tego najstarszego w Białej cmentarza żydowskiego. Dlaczego szaloną? Bo opartą na niezwykle wątłych przesłankach, bo przez swoją prostotę aż absurdalną.

Zanim jednak przejdziemy do szczegółów, warto przypomnieć sobie, co tak naprawdę wiemy o pierwszym kirkucie w Białej.
Ano niewiele.
Nie wiemy nie tylko gdzie się znajdował, ani także, od kiedy istniał.

Pierwsza wzmianka o Żydzie-mieszkańcu Białej pochodzi z 1697 roku. Przy okazji pochwycenia zbójnika Mateusza Klimczoka okazało się (chłopina nie był twardzielem, na torturach wyśpiewał wszystko), że część swych łupów, a więc srebrną zastawę zrabowaną niejakiemu Łodzyńskiemu z Palczowic, srebrne ozdoby z rzędu końskiego i sukno, sprzedał mieszkającemu u sołtysa Białej żydowi za 264 złote.

W 1715 roku pojawia się następna informacja o Żydach w Białej. Mają oni w obrębie miasta cztery domy, stanowią kolonię, a niejaki Lazarowicz dzierżawi browar i karczmę, czerpiąc z tego godne zyski. Być może cmentarz był już wówczas, na pewno zaś przed 1725 rokiem.

W połowie osiemnastego wieku w Białej jest już dom modlitwy. Prawdopodobnie społeczność żydowska liczy sobie około stu członków. Taka populacja na pewno już posiada kirkut, zresztą potwierdza to Chamrat w swojej kronice. Ten kronikarz dość dokładnie odnosi się do interesującej nas nekropolii opisując ją jako niemałą, ogrodzoną i zawierającą kilkanaście co najmniej kamiennych macew.

Według danych, jakie posiadamy, cmentarz miał ok 10 arów powierzchni i ogrodzony był płotem o długości 130 metrów, złożonym z 60 słupków krytych gontem, Od każdego słupka płacono 18 krajcarów. Pisze o tym nieoceniony dr Polak w przygotowanym w 1995 r. na zlecenie prezydenta miasta opisie historyczno-konserwatorskim.

Cmentarz został zlikwidowany w dość dramatycznych okolicznościach. W pierwszej połowie osiemnastego wieku, starosta Linowski zaczął mocno faworyzować Żydów, licząc na przejęcie zamieszkanych przez nich terenów. Forowanie takie przyniosło zgubne skutki - Żydzi zaczęli być obecni w Białej w każdej, najdrobniejszej nawet dziedzinie życia. Mogło to być dokuczliwe, gdyż stanowili już wówczas około 20% populacji.
Z ekonomicznego punktu widzenia było to rzeczywiście bardzo uciążliwe dla bialskich rzemieślników. Konflikt narastał, aż w latach sześćdziesiątych zakończył się ostatecznie bezkrwawym wprawdzie, ale jednak pogromem, który pociągnął za sobą wygnanie Żydów z miasteczka i zrównanie z ziemią cmentarza. Istnieje przypuszczenie (pisze o tym pan Jacek Proszyk w "Życiu według wartości"), że bialscy Żydzi nie odeszli daleko, ale osiedlili się w okolicznych wioskach.

Likwidacja tej pierwszej nekropolii miała miejsce w 1765 roku. Kirkut został zdewastowany, ogrodzenie zlikwidowane, macewy przeniesiono w nieznane miejsce (jedna z nich jeszcze w 1812 roku stała ponoć przed domem Jana Hoffmana).

Kiedy zastanawiamy się nad tym, gdzie mogła być pierwsza żydowska nekropolia i próbujemy zestawić ze sobą posiadane informacje i fakty, natychmiast zdajemy sobie sprawę, że zadanie to jest nie tylko trudne, ale i niewdzięczne.


Oto co wiemy:
Kirkut był w centrum osady, zajmował ok 10 arów powierzchni, zawierał co najmniej kilkanaście kamiennych macew i ogrodzony był płotem drewnianym składającym się z 60 dębowych słupków, został zniszczony w 1765 roku.

Niewiele. Ale i z tym zasobem wiadomości możemy spróbować postawić pewną hipotezę.

Spójrzmy na znaną nam już mapę Josephinische Landesaufnahme 1763 - 1787. Proszę zwrócić uwagę, że powstała ona w czasie, gdy kirkut albo jeszcze istniał, albo pamięć po nim była jeszcze żywa, świeża i kolorowa. A jeśli to drugie, to - i to jest niezwykle istotne - teren po nekropolii nie był jeszcze zabudowany.

Co rzuca się w oczy szczególnie? Ano kilka obszarów zielonych, które - mimo średniej dokładności odwzorowania mapy - mogą uchodzić za obszary puste, parcele pod przyszłą zabudowę lub za nieużytki.

Na kilka z nich zwróciłem uwagę we wpisie pt.: Tak zwany cmentarz. Pominiemy więc będący pierwszą nekropolią katolicką lub katolicko-protestancką (nr 1), pominiemy regularne założenie zieleni przy późniejszym kościele ewangelickim (2), wreszcie pominiemy istniejący do dziś cmentarz ewangelicki nad Młynówką(3). Na Josephinische Landesaufnahme istnieją oba, i tak ma być - w tym właśnie czasie przenoszono cmentarz spod kościoła na nową lokalizację.
Co nam pozostaje?

Zwróćmy uwagę na dwa obszary zieleni. Jeden, dość spory i obszerny, oznaczony przeze mnie cyfrą 4, wydaje się doskonały na tego typu inwestycję. W 1843 obszar ten zajęty został przez pierwsze zabudowania fabryki Sternickel und Gülcher, a zielony obszar (przynajmniej tak wynika z mapy katastralnej z roku 1845) zajęty został przez okazałe założenie parkowo-ogrodowe przylegające do fabryki.

Pozostaje jeszcze jeden, niezwykle ciekawy zakątek. Oznaczony cyfrą 5 fragment mapy bardzo przyciąga moją uwagę.

Na przedstawionym powyżej fragmencie mapy dwa miejsca oznaczone są w sposób szczególny. Pierwsze z nich to opisana jedynką okolica ulicy Głębokiej (dawniej Cmentarnej), najprawdopodobniej pierwszy cmentarz katolicki w Białej:

Mamy tu coś, co do złudzenia przypomina dwie aleje przecinające się pod kątem prostym oraz coś na kształt posadowionych przypadkowo, ale przecież dość wyraźnie nakreślonych... nagrobków (co ciekawe - podobne oznaczenia topograficzne przypisane bratniej mogile i pomnikowi zachowały się w kartografii do dwudziestego wieku).

Bardzo podobne oznakowanie topograficzne znajduje się tam, gdzie istniała opisana dwójką nekropolia ewangelicka:

I tutaj znów mamy bardzo charakterystyczne linie proste i dwa symboliczne nagrobki.

Jeśli jednak przyjrzymy się mapie dokładniej, zauważymy, że to nie jedyne takie miejsca. Że jest jeszcze jedno, łudząco do dwóch powyższych podobne. Tak, właśnie! To opisany piątką obszar pomiędzy miastem a rzeką! On także zawiera te same elementy graficzne, które pojawiają się tylko tam, gdzie można lokować cmentarze:

Na całym planie miasta, ba! na całej Landesaufnahme nie ma poza tymi trzema przypadkami podobnego oznaczenia topograficznego. Czy to coś oznacza? Czy ma to jakieś istotne znaczenie?

Myślę, że to ważna wskazówka, która może sugerować, że w zakolu rzeki, na Kamieńcu, istniała jeszcze jedna, całkiem spora nekropolia. A ponieważ lokalizacje cmentarzy pozostałych wspólnot religijnych i wyznaniowych są nam (przynajmniej z grubsza) wiadome, ta jedna zdaje się być bezpańska.
Dlaczego więc nie przypisać jej pierwszym bialskim Żydom?

Nie od rzeczy będzie tu przecież zauważyć, że lokalizacja ta spełnia wszystkie przytoczone powyżej przesłanki: nie dość, że znajduje się w centrum osady, to w dodatku, jak się okazuje, pasuje doskonale do zawartego w opracowaniu historyczno-konserwatorskim doktora Polaka opisu również pod względem rozmiarów.

Jeśli na zdjęciu lotniczym Białej zaznaczymy w przybliżeniu kształt regularnego, zielonego obszaru widocznego w tym miejscu na Josephinische Landesaufnahme, pojawi nam się teren o powierzchni nieco ponad 10 arów, i bokach o łącznej długości ok 138 metrów.

Jeśli podzielimy długość ogrodzenia przez ilość przęseł pomiędzy 60-cioma słupkami, otrzymamy średnią długość przęsła płotu - 2,26 m.
Wszystko to wygląda dość sensownie.

Czy jednak jest prawdziwe?

Tego oczywiście nie stwierdzimy z całą pewnością. Chyba, że gdzieś, w przepastnych archiwach uda się odkryć nieznane dokumenty lokujące ten pierwszy bialski kirkut bez cienia wątpliwości. Póki co, musimy opierać się na domysłach.

Czy to właśnie tutaj, aż do połowy osiemnastego wieku istniał stary żydowski kirkut?

Archeologia, jak sądzę, jest tutaj raczej bez szans. Obszar na Kamieńcu od drugiej połowy osiemnastego wieku przeszedł bardzo burzliwe dzieje. Najpierw, tuż przy drodze do brodu pojawiły się zabudowania mieszkalne. Później tędy właśnie wytyczono nową trasę Wiedeń - Lwów. Jeszcze przed końcem osiemnastego wieku właściciel domu tuż przy rzece, Christian Züchardt, wzniósł nad brzegiem pierwsze budynki farbiarni. Jego następcy, Karl Schirn i Robert Kerger zakład rozbudowali, a w 1945 roku wysadzanie mostu tak dalece naruszyło konstrukcję budynków farbiarni, że cały ten kram trzeba było rozebrać.

Sądzę więc, że jeśli w osiemnastym wieku istniał tu jakiś cmentarz, nie jesteśmy w stanie rozpoznać tego faktu żadnymi technicznymi metodami.

Zatem... znów cała nadzieja w papierach!

2018-02-17 | Dodaj komentarz
giejotpe
2018-02-18 20:51:58
witamy po przerwie!
AndrzejN
2018-02-20 15:03:27
To miło, ze wreszcie jesteś!
Cierpliwy
2018-02-22 00:15:51
No! W końcu! Ileż można czekać!!! A tak poważnie- bardzo się cieszę, że Pan wrócił. Bardzo ciekawa hipoteza. Chyba nikt do tej pory nie próbował zlokalizować tej nekropolii w tym miejscu. Inna sprawa, że mapa , o której Pan wspomina stosunkowo niedawno jest udostępniona w sieci. Nie była znana podczas pisania monografii B-B. Dlatego nie było tam o niej wzmianki. tzn. tzw. mapa Miega była znana, ale nie w tej wersji... Swoja drogą szkoda, ze nikt z bielskich historyków nie pokusił się o głęboka analizę tejże mapy. Serdecznie pozdrawiam i oczekuję kolejnych wpisów.
andrzej
2018-02-23 11:20:05
Nareszcie! Jakże się cieszę. Moje synapsy znów mają to, czego łakną najbardziej. Pozdrawiam.
Maciej P.
2018-02-23 21:58:50
Ja też się cieszę, że jesteście! Witam i zapraszam.

Informacje:


Maciej P., czyli...
przybysz z daleka, do tego stopnia zakochany w dwumieście, że uczynił je swoim własnym. I swoich dzieci.
Niedokształcony podróżnik po miejscach, epokach, marzeniach i złudzeniach...
Zapatrzony w to, czego nie widać na pierwszy rzut oka, oddany bez reszty przywoływaniu form minionych...

Archiwum:


2018
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (1)

2017
» maj (2)
» luty (1)

2016
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (2)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (3)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» luty (2)
» styczeń (4)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (4)
» wrzesień (2)
» sierpień (3)
» czerwiec (1)
» maj (4)
» kwiecień (2)
» marzec (1)
» luty (3)

2014
» grudzień (1)
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (1)
» czerwiec (1)
» kwiecień (2)
» marzec (2)
» luty (2)

2013
» lipiec (2)
» czerwiec (2)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (1)
» styczeń (1)

2012
» grudzień (2)
» listopad (4)

Ostatnie komentarze


[marzanna]
Dom Karola Korna znajduje się na ulicy Mickiewicza.Niedawno odsłonięto pamiątkową tablicę na jego cześć. Nawiązując...
[marzanna]
Cudownie,że znowu pan pisze. Opowieści pana czytam po kilka razy. Czekam z niecierpliwością na następne....
[beskid]
Teraz dopiero odkryłem Pańskiego bloga... GRATULUJĘ

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 244088
Newsów: 91
Komentarzy: 328
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Liceum mundi, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała