liceummundi.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
liceummundi.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - liceummundi.blog.bielsko.pl
Archiwum newsów - kwiecień 2018

Komentarzy (0)

Na temperowym tropie

  

Czyli

Zaginione akanty Białej

Zapewne wszyscy znają wspaniałą historię uratowania bialskiego burmistrza Baltazara Damka z rąk Szwedów, skutkiem czego ten zacny mieszczanin podjął szczególne zobowiązania wotywne.
Historia ta wydarzyła się naprawdę. Przynajmniej tak twierdzą kronikarze. Pan Baltazar zwany Balcerem faktycznie uciekł śmierci spod kosy i rzeczywiście w podzięce za uratowanie życia przyrzekł, że w miejscu tej salwacji wystawi krzyż.

Przyrzeczenia dotrzymał. Więcej, już rok później, opodal krzyża stanęła ufundowana przezeń kaplica pod wezwaniem Opatrzności Bożej.

Dziś chciałbym przyjrzeć się bliżej tej właśnie tajemniczej i enigmatycznej bardzo budowli, która stała się protoplastą jednego z najpiękniejszych naszych miejskich kościołów.

Kaplica stanęła w maju 1708 roku opodal Damkowego krzyża. Jej wzniesienie - jako, że dokonało się na gruntach lipnickich, nie zaś bialskich - musiało być poparte zgodą władz. Na szczęście zarówno konsystorz krakowski, jak i sam starosta Bełchacki (przypomnę tylko, że zwolennik protestantyzmu) zgodę wydali. Samo wystawienie kaplicy było inspirowane przez ks. Jana Polaka, który rozumiał, że w Białej, w której pewien odsetek mieszkańców był katolicki, potrzeba było osobnej świątyni.

Co można powiedzieć o kaplicy pw. Opatrzności Bożej?
Bardzo niewiele. Nie wiemy o tej budowli właściwie nic prócz tego, że była mała. I że już w czerwcu tego samego roku... została rozebrana w wyniku ostrego konfliktu z bialskimi protestantami. Rozebranie kaplicy było oczywiście aktem karygodnej samowoli, jednak stało się tak na skutek prowokujących działań jezuickich misjonarzy, którzy przybyli z Krakowa jako obsada duszpasterska świątyni i w celu opieki nad tutejszymi katolikami.

Brutalny ten spór był wówczas bardzo głośny, a w jego łagodzenie włączył się nawet dwór królewski i kuria biskupia.

Być może dzięki temu, że sprawa została nagłośniona, można było, na miejscu rozebranej, ponownie wybudować nową kaplicę.
Z zadaniem uwinięto się błyskawicznie. Nowa, również drewniana świątynia poświęcona została już 5 sierpnia.

Ale, jakby na przekór innowiercom wystawiono ją w większej skali. Była teraz okazalsza i w dodatku pięknie zdobiona.
Za wykonanie temperowych polichromii odpowiedzialny był bielski malarz Johann Mentil.

Na starej mapie "Josephinishe Landesaufnahme 1763 - 1787" widzimy kościółek być może jeszcze sprzed okresu murowanego (choć fundamenty pod budowę nowej, murowanej świątyni poświęcono w 1760 roku), a więc biorąc pod uwagę inercję charakterystyczną dla pracy geometrów i kartografów, wielce prawdopodobne jest, że mapa ta przedstawia właśnie tę drewnianą kaplicę. Z niezbyt czytelnego rysunku można domyślać się, że świątynia budowana była na planie krzyża i wbrew pozorom (o ile w ogóle można ufać ówczesnemu odwzorowaniu) nie była taka mała, jak można by sądzić.

Nie posiadamy żadnego wizerunku tego kościółka. Można więc tylko spekulować, jak prezentował się na zewnątrz i wewnątrz. I o ile spekulacje dotyczące wyglądu zewnętrznego powinny pójść po linii analogii architektonicznej z istniejącymi wówczas i zachowanymi do dziś kaplicami, o tyle wydaje się, że próby odtworzenia wyglądu wnętrza nieistniejącego od ponad 250 lat to już naprawdę czysta fantastyka.
Fantastyka łamane przez bajka.

Ale czy rzeczywiście?

Nie do końca.
Tak się bowiem złożyło, że zupełnie niespodziewanie w sukurs przychodzi nam zupełnie inna, znajdująca się zresztą dziś w obrębie miasta budowla.
Otóż zaledwie trzynaście lat później, to znaczy w 1723 roku ten sam bielski malarz, Johann Mentil, który pięknie wymalował wnętrze bialskiej kaplicy, dostał zlecenie na wykonanie polichromii w... mikuszowickim kościółku pw. Św. Barbary. I - żeby było jeszcze zabawniej - te polichromie w rewelacyjnym stanie dotrwały do dziś.

Rzućmy więc okiem na te cuda, bo przecież trudno zaprzeczyć, że mamy w ten sposób idealną okazję do przyjrzenia się kształtom i barwom, które - nawet jeśli nie dokładnie w takiej formie, to na pewno w bardzo podobnej - olśniewały na ścianach kaplicy w Białej.

Jeżeli uznamy, że kunszt Johanna Mentila przez te trzynaście lat od czasu zdobienia kaplicy nad Niwką do momentu wymalowania kościółka w Mikuszowicach nie wyewoluował zbytnio i nie zmienił się, możemy śmiało założyć, że przynajmniej część z malowanych elementów, które pojawiły się na ścianach u św. Barbary znalazły się wcześniej i w naszej małej kaplicy. Jakie zatem?

Myślę, że sam wystrój nie różnił się zbytnio od tego, co dziś widać w mikuszowickim kościółku. Motywów figuratywnych raczej nie skreślałbym ale trudno rozstrzygnąć jakich form powinniśmy się doszukiwać.

Oczywiście uniwersalne w swej symbolice postaci Chrystusa i Matki Boskiej oraz Apostołów znajdujące się dziś na ścianach mikuszowickiego kościoła, mogły pojawić się i w bialskiej kaplicy - dlaczego nie - bardziej jednak byłbym skłonny sądzić, że tak mała świątynia mogła być raczej (choć oczywiście pewności żadnej nie mam) zdobiona nie przedstawieniami figuratywnymi, a raczej bogatymi ornamentami.

Z technicznego punktu widzenia sądzę, że to właśnie one mogą dać nam jakiś pogląd na niegdysiejszy wygląd kapliczki. Dlaczego?
Bo właśnie zdobienia niefiguratywne, girlandy, wstęgi, festony, motywy owocowe i kwiatowe to w dziedzinie malarstwa ściennego absolutna podstawa. Artystyczna baza, której opanowanie jest malarskim i zdobniczym elementarzem. Zazwyczaj tego typu fundament, po osiągnięciu pewnego etapu, pewnej twórczej dojrzałości, nie zmienia się już, ulega swoistej artystycznej petryfikacji. Albo ewoluuje bardzo nieznacznie. Ale właśnie dlatego, dzięki takiemu "skostnieniu" staje się czymś w rodzaju artystycznego podpisu twórcy. Widać to w dużym stopniu, kiedy porównamy znajdujący się w kościółku św. Barbary malowany gzyms pod sklepieniem i analogiczny (również wykonany przez Mentila i - jak podaje Stanisław Szymański - w tym samym czasie!) gzyms w kościele św. Wojciecha i Matki Boskiej Bolesnej w Modlnicy koło Krakowa. Festony gzymsowe są tu niemal identyczne. To dlatego właśnie uważam, że jeśli mielibyśmy dopatrywać się jakichś charakterystycznych, typowo Mentilowskich form, to powinniśmy skłonić się raczej do form prostych.

Prosty, trochę nawet toporny motyw kiści z elementem kwiatowym w architektonicznym sztafażu to zdobienie kazalnicy. Jest nieco schematyczny, ale nie sposób odmówić mu uroku.

Tutaj już mamy do czynienia z bardziej finezyjną i skomplikowaną kompozycją akantową o bardzo harmonijnym układzie i zgrabnym wkomponowaniu w płaszczyznę sufitowej kwatery.

Iluzjonistyczny gzyms (czy też raczej fryz) udekorowano z podobną dbałością o harmonię układu. Tutaj znów wykorzystano popularny wówczas kapuściany motyw akantu.

Czy którykolwiek z tych elementów mógł kiedyś ozdabiać ściany kaplicy Opatrzności Bożej w Białej? Tego nie dowiemy się już chyba nigdy. Ale z dużym prawdopodobieństwem możemy wskazać na mikuszowickie girlandy i formy roślinne i stwierdzić: Jeśli w kaplicy nad Niwką były ornamenty, to najpewniej wyglądały właśnie tak!

Można również domyślać się, że cała praca została wykonana, podobnie jak w Mikuszowicach i w Modlnicy, przy pomocy tempery na kredowym podkładzie.

Wszystkie powyższe wywody to - rzecz jasna - czysta spekulacja. Nie dowiemy się już dzisiaj, jak kaplica w Białej mogła wyglądać. Tego możemy się tylko domyślać. Analogie jednak nasuwają się natarczywie i o ile sama sylwetka kaplicy pozostaje w sferze zupełnych domysłów, to już jej wystrój możemy sobie, przynajmniej bardzo ogólnie, ale ze sporym prawdopodobieństwem, wyobrazić.


PS

Jest jednak jeszcze coś.

W półmroku kościoła św. Barbary łatwo to przegapić. A przecież stanowi coś w rodzaju zwornika, klamry spinającej dwie świątynie, dwie epoki, dwa odmienne światy. Oto nad drzwiami wejściowymi, na wewnętrznej ścianie kruchty widnieje takie oto Coś:

Zachowana do dziś charakterystyczna kompozycja wydaje się być niepozorna, ale przecież... No właśnie - pierwsza kaplica w Białej nosiła wezwanie... Opatrzności Bożej!
Oko Opatrzności rozbudza wyobraźnię i daje asumpt do twierdzenia, że oto znaleźliśmy zwornik łączący obie świątynie.

To jednak tylko pozór. Malowidło to, choć tak śmiało nawiązuje do bialskiej kaplicy, jest niewątpliwie dziełem późniejszym. Znajduje się bowiem w przyziemiu wieży kościelnej, którą dobudowano wiele dekad po śmierci Jana Mentila, a mianowicie w 1851 roku.

Dlaczego jednak Oko Opatrzności znalazło się tutaj? W tej świątyni? Tuż nad nadprożem głównego kościelnego wejścia? Przypadek?

Dobra, już nic nie mówię!

2018-04-28 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:


Maciej P., czyli...
przybysz z daleka, do tego stopnia zakochany w dwumieście, że uczynił je swoim własnym. I swoich dzieci.
Niedokształcony podróżnik po miejscach, epokach, marzeniach i złudzeniach...
Zapatrzony w to, czego nie widać na pierwszy rzut oka, oddany bez reszty przywoływaniu form minionych...

Archiwum:


2018
» kwiecień (1)
» marzec (3)
» luty (1)

2017
» maj (2)
» luty (1)

2016
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (2)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (3)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» luty (2)
» styczeń (4)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (4)
» wrzesień (2)
» sierpień (3)
» czerwiec (1)
» maj (4)
» kwiecień (2)
» marzec (1)
» luty (3)

2014
» grudzień (1)
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (1)
» czerwiec (1)
» kwiecień (2)
» marzec (2)
» luty (2)

2013
» lipiec (2)
» czerwiec (2)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (1)
» styczeń (1)

2012
» grudzień (2)
» listopad (4)

Ostatnie komentarze


[Mst]
Szanowny Autorze Przede wszystkim wielkie uznanie za ten i pozostałe teksty. Czyta się je niezmiennie z...
[jamida]
Mieszkałem przy ul: Nad Niprem (d. Leona Laski). Była tam m.in baza transportowa PSS (?) Traktory (tak,...
[marzanna]
Dom Karola Korna znajduje się na ulicy Mickiewicza.Niedawno odsłonięto pamiątkową tablicę na jego cześć. Nawiązując...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 253644
Newsów: 91
Komentarzy: 330
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Liceum mundi, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała