liceummundi.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
liceummundi.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - liceummundi.blog.bielsko.pl
« strona główna

Komentarzy (0)

C. K. Hollywood

  

albo

Poltergeist z Dolnego Przedmieścia

Wracamy dziś na plac Smolki. Dosłownie na chwilę. Tropem pewnej sensacji, która jakiś czas temu zelektryzowała opinię publiczną naszego miasta.


Przekopując stare roczniki Kroniki Beskidzkiej natrafiłem na krótki artykuł dotyczący pewnego niespodziewanego znaleziska w północnej pierzei placu (wówczas Dzierżyńskiego). Oto w grudniu 1956 roku, podczas prac ziemnych, natrafiono na ludzkie szczątki. Dość szybko zweryfikowano je jako pozostałości po nowożytnych pochówkach, jakie miały tu miejsce jeszcze w XVIII wieku.

Według notki prasowej znalezione kości i szczątki trumien to pozostałości po cmentarzu, który przez kilka wieków funkcjonował przy mieszczącym się w północnej części placu niewielkim kościele.

Kościółek ten został zbudowany w pierwszej połowie szesnastego wieku. Była to właściwie kaplica, która niedługo potem została przejęta przez ewangelików stanowiących w latach osiemdziesiątych szesnastego stulecia przeważającą większość wśród mieszkańców miasta. Nic więc dziwnego, że w tym właśnie okresie, z fundacji barona Karola Promnitza wybudowano przy kaplicy szpital. Świątynię wzniesiono pod wezwaniem św. Krzyża, później przemianowano na św. Anny. Ta zmiana wezwania jest dość ciekawa, a wynikła zapewne z faktu, że to właśnie szpital wybudowano pod takim wyzwaniem. Ponieważ św. Anna jest patronką małżeństw, wdów i matek, można uznać, że pensjonariuszami przytułku były pierwotnie osoby samotne, bezdomne i wdowy. 14 lipca 1753 kościół i szpital spłonęły, ale odbudowano je w dawnym kształcie i funkcjonowały aż do 1808 roku, kiedy ostatecznie zniszczały w kolejnym katastrofalnym pożarze. Kościół był prostą parterową budowlą, krytą stromym, czterospadowym dachem. Zwieńczoną hełmem wieżyczkę dobudowano 1781 roku z poruczenia proboszcza Stefana Szczyrby.


Po roku 1808, dokładnie w 1814 w miejscu spalonego kościółka i szpitala stanął Dom Cechowy sukienników, który przez prawie sto lat, do chwili wzniesienia gmachu nowego teatru, pełnił rolę największego w mieście ośrodka kulturalnego. Dziś w tym miejscu wznosi się spora, pozbawiona pierwotnego detalu, przebudowana w duchu funkcjonalizmu kamienica.

Oparta na drzeworycie Samuela Johanny'ego grafika Gottfrieda Konecnego ukazująca dzisiejszy plac Smolki w pierwszej dekadzie XIX wieku. Północna pierzeja zajęta jest przez kościół św. Anny i szpital. Proszę zwrócić uwagę na gęste zadrzewienie wewnątrz kwartału, którego kościółek jest pierzeją. To dziedziniec wewnętrzny szpitala. Czy to tam znajdował się cmentarz? Zapewne tak. Sądzę jednak, że nie tylko tam. Dawnymi czasy powszechną praktyką było lokowanie nekropolii wokół świątyń. Istnieje więc podejrzenie, że pochówki uskuteczniano również i na południe od kościoła św. Anny. Wprawdzie w czasach funkcjonowania kościoła i szpitala przez plac, dosłownie pod oknami kaplicy, przepływał Niper, sądzę jednak, że dla pochówków nie było to żadną przeszkodą.

Dowodem na to jest owa prasowa wzmianka. Oraz wcześniejsze o sześćdziesiąt sześć lat, bardzo podobne zdarzenie, które przy okazji opisanych powyżej wydarzeń relacjonował niejaki Rychter. W 1890 roku, podczas kopania fundamentów pod jeden z budynków na placu, również odkryto trumny ze szczątkami. I również wtedy wzbudziło to niemałą sensację.

Dziś też nieco zdumiewa. Wydawać by się mogło, że likwidacja cmentarza bez ekshumacji to raczej domena holywoodzkich scenarzystów, a nie hiperskrupulatnych C. K. urzędników. Jednak jak się okazuje rzeczywistość - i to w dodatku rzeczywistość bardzo nam bliska - zbytnio nie odbiega od realiów "Poltergeista".

W całej tej, było nie było, błahej sprawie jest jednak pewien niepokojący szczegół. Odkąd przeczytałem tę archiwalną, prasową notkę sprzed sześćdziesięciu bez mała lat, nie mogę pozbyć się dręczącej myśli: "A co, jeśli tam pod ziemią ciągle jeszcze coś jest"?

2015-09-12 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:


Maciej P., czyli...
przybysz z daleka, do tego stopnia zakochany w dwumieście, że uczynił je swoim własnym. I swoich dzieci.
Niedokształcony podróżnik po miejscach, epokach, marzeniach i złudzeniach...
Zapatrzony w to, czego nie widać na pierwszy rzut oka, oddany bez reszty przywoływaniu form minionych...

Archiwum:


2017
» maj (2)
» luty (1)

2016
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (2)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (3)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» luty (2)
» styczeń (4)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (4)
» wrzesień (2)
» sierpień (3)
» czerwiec (1)
» maj (4)
» kwiecień (2)
» marzec (1)
» luty (3)

2014
» grudzień (1)
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (1)
» czerwiec (1)
» kwiecień (2)
» marzec (2)
» luty (2)

2013
» lipiec (2)
» czerwiec (2)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (1)
» styczeń (1)

2012
» grudzień (2)
» listopad (4)

Ostatnie komentarze


[krzysksy]
Panie Macieju. Nie wiem jakim cudem dopiero teraz znalazlem Pana blog. Jestem zafascynowany lektura. Super...
[Józef F.]
Te zawstydzające pseudokonserwacje stają się niestety zjawiskiem powszechnym. Znane mi są wypowiedzi konserwatorów zabytków, którzy...
[Krzysztof Czyż]
Detale mają wrócić. Kiedy? Nie wiem. W kancelarii parafialnej zapewne mógł by się Pan dowiedzieć...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 198982
Newsów: 86
Komentarzy: 305
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
C. K. Hollywood, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała