liceummundi.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
liceummundi.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - liceummundi.blog.bielsko.pl
« strona główna

Komentarzy (1)

Afera Gategate

  

czyli wpis interwencyjny


Miałem do lata nie publikować, ale sprawa skrajnie mnie zbulwersowała i bulwersuje nadal, więc złamię obietnicę.

Ulica Cmentarna to wąska, trochę zapomniana, na długim odcinku jednokierunkowa ulica miasta. Biegnie wzdłuż starego, zabytkowego, cmentarnego muru, którego metryka sięga połowy dziewiętnastego wieku. Mniej więcej pośrodku tego muru sytuuje się główna brama wejściowa na cmentarz. Ta brama ma swoją, naprawdę godną historię. W jej miejscu, jeszcze w osiemnastym wieku na cmentarz wiodła prosta furta w drewnianym jak sądze parkanie, przez którą transportowano zwłoki Konfederatów Barskich.

Ostatnio brama główna cmentarza przeszła gruntowny lifting, albo raczej - tak trzeba powiedzieć - postawiono ją na nowo. Zanim władze miasta odtrąbią sukces w kwestii dbałości o zabytki miasta, zanim ustawią się w kolejce po ordery, zanim przypiszą sobie wszelkie zasługi, chciałbym - z kronikarskiego obowiązku - pokazać całą prawdę o "dbałości o cmentarz".

____________________________________________

W roku 2015, wczesnym sierpniowym rankiem zawędrowałem z aparatem w okolice katolickiego cmentarza w Białej. Zupełnie przypadkowa w sumie fotografia przedstawiająca sypiącą się bramę cmentarną była ostatnią, jaką zrobiłem w tym miejscu w takim sztafażu.

W marcu 2016 roku znów pojawiłem się na ulicy Cmentarnej. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zorientowałem się, że pejzaż zmienił się bardzo radykalnie. Potężnego, monumentalnego jesionu stojącego dotąd tuż przy bramie i witającego wszystkich wchodzących na teren cmentarza już nie było.

Po starym drzewie pozostały tylko resztki. Karpa i masa trocin.
Powiem to. Z całą odpowiedzialnością. Wszystkich ekologów i miłośników dzikiego życia w mieście proszę o wybaczenie: dobrze się stało.
Uwielbiam zieleń w mieście. Jednak zieleń w mieście dopuszczalna jest tylko w takim wymiarze, w jakim nie działa destrukcyjnie na jego tkankę. Drzewo wycięto właśnie z tego powodu. Aby nie niszczyło dzieła rąk ludzkich.
Problem jednak w tym, że dokonano tego stanowczo za późno, bo destrukcja postąpiła zbyt daleko. I była fatalna w skutkach.

We wrześniu 2016 roku było już za późno.

Te dwa (słabej, niestety, jakości) zdjęcia są dowodem na to, że w przypadku remontu bramy cmentarnej nie mieliśmy do czynienia z żadnym planowym ratowaniem zabytków, tylko z rozpaczliwym naprawianiem skutków katastrofy budowlanej. Tak, stupięćdziesięcioletnia brama się po prostu zawaliła. Zatem jej remont był zwyczajną koniecznością, ratowaniem tego, co pozostało. Naprawianiem zwykłego (i przez wzgląd na przedmiot - absolutnie niezwykłego) zaniedbania i jego konsekwencji.

To jednak nie koniec.

Bramę natychmiast zaczęto naprawiać. To znaczy nie do końca naprawiać - tutaj to słowo jakiś fatalny eufemizm. Starą konstrukcję zrównano ziemią, odzyskując (nie wiem po co) dziewiętastowieczną cegłę, po czym zgodnie z najnowszymi trendami budowlanymi, postawiono w jej miejsce piękną ... atrapę bramy. Betonbrutową. Gładką, prościutką i błyszczącą.

Przechodzę obok tej bramy codziennie w drodze do pracy. I codziennie jest to dla mnie bolesny spacer. Co ranek, zbliżając się do tego miejsca, zastanawiam się, czy już zobaczę na betonowym murze czerwoną klinkierową cegłę licówkę, czy jeszcze nie.


Codziennie modlę się o to, by na zwieńczeniach bramnych zobaczyć odnowione hełmy. I co ranek przeżywam rozczarowanie.
Dla przypomnienia - tak to wyglądało kiedyś:

Zaczynam się nawet niepokoić. Coś mi bowiem podpowiada, że stylowe zwieńczenia, które całej konstrukcji nadawały tego specyficznego, późnobarokowego charakteru, nie wrócą na bramę. Obym się mylił.

Remont trwa. Okropnie długo trwa. Zastanawiam się, ile jeszcze czasu przyjdzie nam czekać na zakończenie robót. Bo wszystko dokoła bramy mówi, że te jeszcze się nie zakończyły.

A co, jeśli się mylę? Nie znam planów, nie znam zamierzeń. Głupi jestem. Być może niepotrzebnie się nabzdyczam. Ale mnie się to po prostu nie podoba.
Ktoś coś wie?

Niech mnie ktoś uspokoi.

2017-05-16 | Dodaj komentarz
Krzysztof Czyż
2017-05-22 16:14:58
Detale mają wrócić. Kiedy? Nie wiem. W kancelarii parafialnej zapewne mógł by się Pan dowiedzieć więcej. Pozdrawiam!

Informacje:


Maciej P., czyli...
przybysz z daleka, do tego stopnia zakochany w dwumieście, że uczynił je swoim własnym. I swoich dzieci.
Niedokształcony podróżnik po miejscach, epokach, marzeniach i złudzeniach...
Zapatrzony w to, czego nie widać na pierwszy rzut oka, oddany bez reszty przywoływaniu form minionych...

Archiwum:


2017
» maj (2)
» luty (1)

2016
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (2)
» lipiec (4)
» czerwiec (3)
» maj (3)
» kwiecień (1)
» marzec (2)
» luty (2)
» styczeń (4)

2015
» grudzień (4)
» listopad (4)
» październik (4)
» wrzesień (2)
» sierpień (3)
» czerwiec (1)
» maj (4)
» kwiecień (2)
» marzec (1)
» luty (3)

2014
» grudzień (1)
» listopad (1)
» październik (2)
» wrzesień (1)
» czerwiec (1)
» kwiecień (2)
» marzec (2)
» luty (2)

2013
» lipiec (2)
» czerwiec (2)
» maj (1)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (1)
» styczeń (1)

2012
» grudzień (2)
» listopad (4)

Ostatnie komentarze


[krzysksy]
Panie Macieju. Nie wiem jakim cudem dopiero teraz znalazlem Pana blog. Jestem zafascynowany lektura. Super...
[Józef F.]
Te zawstydzające pseudokonserwacje stają się niestety zjawiskiem powszechnym. Znane mi są wypowiedzi konserwatorów zabytków, którzy...
[Krzysztof Czyż]
Detale mają wrócić. Kiedy? Nie wiem. W kancelarii parafialnej zapewne mógł by się Pan dowiedzieć...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 199012
Newsów: 86
Komentarzy: 305
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Afera Gategate, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała